Kamil Sobczyk

INFORMACJA | 25.02.2010

Jestem studentem II roku ASP w Lodzi, nie ubierałem lalek ani misiów jak inni, projektowaniem mody zainteresowałem sie, kiedy byłem w Szkocji, świeżo co dostałem dowód i postanowiłem, że wyjadę na wakacje do pracy... na miejscu, w Edynburgu, cały czas zastanawiałem się, jakie studia wybrać, myślałem co prawda o ASP, ale wtedy oczami wyobraźni widziałem się, jak sprzedaje akwarelki na Kazimierzu.

Od młodych lat byłem jakoś uzdolniony plastycznie, ale cały czas nie wiedziałem, jak to połączyć z moim życiem zawodowym... w Edynburgu wybrałem sie na zwiedzanie miasta... gdy wszedłem do butiku, gdzie wisiała PRADA, D&G i inni... coś wpadło mi do głowy...że można połączyć sztukę z modą... że mógłbym tworzyć sztukę poprzez modę....trochę bałem sie tego wyboru, ale w końcu zdecydowałem się i złożyłem po powrocie papiery na wydział ubioru na łódzkim ASP...

Dzisiaj mogę juz stwierdzić z całą pewnością, że to był dobry wybór, nie wyobrażam sobie siebie w innym miejscu... w projektowanie mody zaangażowany jestem dość uczuciowo... za każdym razem chcę, aby mój strój był idealny i dokładnie taki, jaki mam w wyobraźni, to tam wszystko sie zaczyna... pobudzone jakimś doznaniem muzycznym, wydarzeniem, obrazem... uwielbiam słuchać muzyki… ona najczęściej mnie inspiruje... lubię sięgać do muzyki filmowej i instrumentalnej... ona przywołuje obrazy w mojej głowie.

Brałem udział w Fashion Week Poland 2009, co przyniosło mi ogrom doswiadczeń i mnóstwo kontaktów z ciekawymi ludźmi... na razie to jest moje zwycięstwo.

Jeśli chodzi o sztukę, to interesuje mnie w niej częsty brak realności... strefa fantazji, zniekształcona wizja... coś, co można dopiero ulepszyć, abstrakcyjne doznania, na których możemy sie opierać... dla mnie sztuka musi budzić jakieś uczucia... zawsze sie nad tym zastanawiam, gdy jestem na wystawie lub w galerii... i chciałbym, aby moja sztuka uczucia budziła.