Już w przedszkolu miałam pociąg do łączenia różnych elementów i wyglądania nieco dziwnie. Często słyszałam od mamy, że ludzie się za nami oglądali, gdy szłyśmy razem przez miasto. Zawsze musiałam postawić na swoim: różowe legginsy, sukienka z Barbie, na to druga. Wyglądałam zabawnie. Od zawsze stawiałam na swoim. Później zaczęły się rysunki, pierwsze powstały gdy miałam 10 lat. Myślę, że moda od zawsze we mnie siedzi. Z wiekiem wypływa i przeinacza się w to, co tworzę.

Gdy kończyłam liceum plastyczne w Gdyni Orłowie byłam pewna, że chcę się zajmować fotografią mody. Były nawet małe sukcesy, podróże i relacje; wystawy fotograficzne dokumentujące moje przeżycia przywiezione z włoskiej Sieny. Zdawałam na studia, ale na ten kierunek, na szczęście, się nie dostałam.
Można powiedzieć, ze zastępczo poszłam na wieczorowe Projektowanie Ubioru, i wtedy coś we mnie pękło. Już wiedziałam, kim będę. Zdałam na studia dzienne, dostałam się, w tym roku mam licencjat. Marzę o tym, by otworzyły się drzwi, przez które wejdę i osiągnę postanowione sobie cele.
W modzie interesuje mnie wszystko. I z wszystkiego, co mnie otacza, czerpię inspirację do tworzenia. Zawsze szukam też w sobie, myślę, że wiele w sobie mamy, że z odczuć, uczuć da się stworzyć coś kolorowo niesamowitego. Barwa, materiał, lekkość, siła przekazu. Moda jest wszystkim.
Ktoś kiedyś powiedział: „Praca jest moją namiętnością”. Czuję to samo. Poprzez to, co projektuję, ukazuję siebie, nastrój, uczucie i temperament. Moda jest nie tylko światem do którego uciekam i chowam się, jest też moim własnym manifestem osobowości. Wiem, że jest tym, co mi się nigdy nie znudzi, że zawsze będzie więcej i więcej. Do wszystkiego, co robię, podchodzę emocjonalnie, myślę, że świadczy to o mojej wiarygodności.
Chcę ofiarować, poprzez modę, jakąś cząstkę siebie. Chcę zmienić świat, myślę nad tym. Myślę że robić w życiu całym sercem to, co się kocha, wkładać w to 100% siebie i odnosić sukcesy - to piękne, seksowne, prawdziwe i zawsze na czasie. Jest tylu zdolnych, młodych ludzi, którzy nie mają szansy się przebić. Zniszczeni i niedocenieni przez społeczeństwo, gubią się w szarej codzienności. A moda ciągle zaczyna się na nowo. Ja sama pragnę być ciągłą nowością. Zaskakiwać, dawać, bawić, być czymś o wiele więcej, docierać do tych, dla których tworzę. Wierzyć w to, co robię. Mam nadzieję, że będę miała szanse ukazać milion procent swojej ekspresji, na niejednym wybiegu.





